Co ja tutaj robię?


Pierwsza myśl o własnej stronie internetowej pojawiła się... rok temu? Wiem, dużo czasu minęło od tamtej pory, ale przyznam szczerze, że brakowało mi pomysłu na tematykę. Poszukując inspiracji, czytałam artykuły, które miały na celu pomoc w odnalezieniu myśli przewodni strony internetowej. Za każdym razem trafiałam na radę abym zastanowiła się w czym się specjalizuje. Moda, sport, dietetyka, a może kulinaria?
O zdrowym odżywianiu jakieś tam pojęcie mam, ale żadna ze mnie profesjonalistka, więc nie mogłabym konkurować z osobami, które faktycznie w tym siedzą. Gotować potrafię, jednak nauczyłam się tego, korzystając z przepisów, wstawianych na blogach. Sama w kuchni raczej rzadko eksperymentuję, bo ciężko u mnie z kreatywnością jeśli chodzi o gotowanie.
Kiedy doszłam do wniosku, że tak naprawdę w żadnej dziedzinie nie jestem profesjonalistką, założenie bloga poszło w zapomnienie.
Kiedy sobie o tym przypomniałam? Zainspirowała mnie do tego.. uwaga... moja forma zaliczenia przedmiotu ogólnouniwersyteckiego. 10 – stronnicowy esej na temat miłości. Podczas pisania pracy, doszłam do wniosku, że mam bardzo dużo do powiedzenia. I nie tylko na tematy związane z życiem uczuciowym. Wprost przeciwnie, skłoniło mnie to do refleksji.

Dlaczego tematy kontrowersyjne są tak rzadko podejmowane?


Prasa i internet zasypują nas informacjami na temat tego jak być fit, sposobami leczenia żylaków, a przepisów na sernik jest chyba tysiąc!
Oczywiście nie twierdzę, że jest w tym coś złego. Niektóre blogowiczki potrafią zmotywować do działania niejednego leniucha (czyt. mnie). Bez czerpania wiedzy ze stron internetowych poświęconych kulinarii zaś nadal jadłabym wodniste zupy z niedgotowanymi warzywami.

Poszukując tematyki bloga, doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jeśli będę pisała o tym... co leży mi na sercu. Wykorzystywanie władzy oraz niewiedzy Polaków w zakresie przepisów prawnych, wtrącanie się Kościoła do polityki to namiastka tego, co mnie nurtuje.

Jeśli zostaniecie ze mną, na pewno nie będzie się nudzić!


4 komentarze:

  1. Hej :) Miło Cię poznać :) Ciekawa jestem, o czym będziesz pisać, więc będę zaglądała :)
    PS Też jestem z kujawsko-pomorskiego :) Może jesteśmy sąsiadkami...? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest dużo sytuacji, które budzą we mnie emocje. Ciągle o nich nawijałam wokół zamiast już dawno założyć bloga i o tym pisać. :)
    Jestem z Włocławka, ale studiuję w Toruniu więc to bardzo to prawdopodobne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem z Bydgoszczy, a w Toruniu też studiowałam. Ale dawno to było... ;)

      Usuń
  3. Cieszę się, że znalazłam Twojego bloga praktycznie w jego zalążkach. Też na początku czytałam porady, aż w końcu zrobiłam to, co Ty: postawiłam na zwykłą szczerość w nadziei, że znajdą się osoby chętne, by to czytać. Nie zawiodłam się. Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń