Dlaczego małoletni staje się nieletnim? Zanim ocenisz, poznaj przyczynę!

Aby z powodzeniem móc porozmawiać o problemtyce przestępczości nieletnich najpierw zaczniemy od wyjaśnienia terminów.

Błąd, który popełniany nagminnie przez dziennikarzy, kierowników sklepów, a nawet pisarzy.
Postrzeganie dwóch tak różnych pojęć jako synonimy.

Małoletni – Nieletni


Kim jest małoletni chyba każdy wie. Tak dla przypomnienia, to osoba poniżej 18 roku, która nie zawarła związku małżeńskiego. Natomiast nieletnim jest ktoś, poniżej 17 roku życia, kto (uwaga!) dopuścił się czynu zabronionego.

Nie wiem dlaczego, ale utożsamianie tych dwóch pojęć strasznie mnie irytuje i gdy widzę przy kasie tabliczkę infomującą mnie, że nieletnim alkoholu nie sprzedają, to mi się COŚ robi. Nie cierpię, gdy ktoś używa pojęć, których znaczenia nie zna.

Ale przejdźmy do tematu.

Dzisiaj chciałam z Wami porozmawiać o tym dlaczego tak często osoby małoletnie dopuszczają się czynów zabronionych. Otóż, podczas studiów licencjackich, przeprowadzałam wywiady z nieletnimi oraz dużo na ten temat czytałam i chciałabym podzielić się z Wami moją wiedzą.

Pewnie myślicie sobie. Po co nam to?

Cóż, zjawisko przestępczości dotyka nas wszystkich. Wiele razy krytykujemy osoby, godzące w cudze dobra, tak naprawdę nie zastanawiając się nad powodami, dla których zachowują się tak, a nie inaczej. Dla większości ludzi w społeczeństwie, z małoletniego, który na pewnym etapie dorastania, zbacza z właściwej drogi, nic dobrego już nie wyrośnie!
Potrafię zrozumieć, tak surową ocenę ze strony osób postronnych, ale żeby nauczyciele, dyrektorzy szkół, psycholodzy? Oni mają za zadanie pomóc takim osobom, a tymczasem nieletni postrzegani są jako kryminaliści. Jeżeli ktoś narozrabia, a do końca nie wiadomo kto to zrobił, na kogo zwala się winę?

A no na tego co ostatnio tą sprawę w sądzie miał. Skoro raz coś takiego zrobił, to również w tej sprawie maczał paluszki.

Uwierzcie, że demoralizacja to pojęcie bardzo szerokie i nie obejmuje jedynie złodziei, morderców i gwałcicieli, ale nawet i osoby, które uchylają się od obowiązku szkolnego, te wychowujące się w rodzinach patologicznych, itd.

Jakie czynniki najbardziej wpływają na demoralizację?

#1. Media, telewizja, internet.

Aktualnie bardzo trudno trafić na bajkę całkowicie pozbawioną przemocy. Zawsze jest jakiś pozytywny i negatywny bohater, walka między nimi i zwycięstwo dobra nad złem. Zauważcie, że w bajce postacie rzucają się z okien, wjeżdżają jeden na drugiego czołgiem, przebijają siebie nawzajem mieczami i... nawet ociupinę krwi im nie poleci!
Dzieci oglądają coś takiego i: jest grupa, która wie, iż to jedynie bajka, a w życiu jest całkowicie inaczej. Jednak ostrzegam! Są przypadki, kiedy jest zupełnie odwrotnie! Dzieci myślą, że to jest tak jak w bajce i mogą skoczyć z okna, skrzywdzić kolegę, a żadnych konsekwencji i tak nie będzie.


Dorośli często się tak zachowują, a co dopiero dzieciaki! Czytałam ostatnio, że w reklamie REDBULLA nie twierdzą już, iż po wypiciu dostanie się skrzydeł, bo... co niektórzy wzięli to za bardzo do siebie i próbowali przekonać się na własnej skórze czy to prawda!
Pamiętam, że jako dziecko oglądałam tę reklamę i zastanawiałam się nad wiarygodnością tych słów. Byłam święcie przekonana, że telewizja nigdy nie kłamie. Ale żeby zaraz skrzydeł dostać? Na szczęście REDBULL jest na tyle drogi, że mama nigdy mi go nie kupiła. :D

#2. Środowisko rówieśnicze.

Powiadają, że z kim się zadajesz, takim się stajesz. Moim zdaniem to wszystko zależy od charakteru człowieka. Czy potrafi być asertywny i powiedzieć NIE? Ma na tyle odwagi aby w gronie znajomych wyrazić odmienne zdanie na dany temat?
Większość małoletnich jednak brać przykład z dorosłych, wzoruje się na rówieśnikach. Rzecz jasna, nie zawsze jest to złe. Jeżeli dziecko obraca się w towarzystwie spokojnych, zrównoważonych nastolatków to jest to jak najbardziej porządne. Bo kto jak nie nasi rówieśnicy potrafili zmotywować nas do nauki, zdrowego odżywiania czy ćwiczeń na lekcji WF-u?

 
Gorzej jednak jak małoletni trafi do środowiska łobuzów, którzy zamiast zabaw na boisku wolą trudnić się kradzieżami, zastraszaniem słabszych czy też dręczeniem zwierząt. Takie osoby tworzą grupy, którym często przewodniczy ktoś dorosły. Wciągają do siebie dzieci zagubione, samotne – aby potem wykorzystać do brudnej roboty.
Środowisko rówieśnicze ma ogromny wpływ, dlatego czasem nawet małoletni pochodzący z porządnych rodzin, zbaczają z właściwej drogi. Fakt, iż trzynasolatek odpowiada przed sądem rodzinnym za kradzież, czy bójkę nie oznacza, że wszystkiemu winni są rodzice.

#3. Środowisko, w którym małoletni się wychowuje.

Ten czynnik ma największy wpływ na to jaką dziecko obierze sobie drogę. Podczas przeprowadzania wywiadów dowiedziałam się, iż nieletni kradł, brał narkotyki, nie uczęszczał na zajęcia bo: matka go dyskryminowała, wciąż porównywała do brata – nie dawała mu pieniędzy (w ogóle, nawet głupich 50 gr!), twierdząc, iż na to nie zasługuje bo się źle uczy. Efekt? Liczne kradzieże, branie narkotyków, itd. Rzecz jasna to nie tylko wina tego, że nie dostawał kieszonkowego. Tu problem był głębszy - wynikał z braku miłości i zrozumienia ze strony matki.
Idąc dalej, za dobrym rodzicem też nie można być. Dlaczego? Cóż, dzieci wejdą ci na głowę. Matka samotnie wychowująca dwójkę dzieci pragnęła zastąpić ojca, pozwalała na wiele rzeczy, kupowała drogie zabawki, a potem pożyczała pieniądze na chleb. Efekt? Dzieci wymuszały na niej dosłownie wszystko. Z czasem zaprzestały obowiązku szkolnego. No bo po co mają chodzić do szkoły, skoro wystarczy namówić matkę i po sprawie?
No i na samym końcu, wychowanie w rodzinie patologicznej. Tutaj chyba nie muszę nikogo przekonywać, że dzieci pochodzące z takich domów, od dzieciństwa znają tylko alkohol, przemoc, wyzwiska. Czerpią takie wzorce z rodziców, więc czego mamy od nich oczekiwać?


Wiele zaczynają rozumieć dopiero jak pójdą do przedszkola, szkoły. Orientują się, że życie wcale nie wygląda, tak jak u nich w domu. Niestety, w niektórych wypadkach, jest na to o wiele za późno.

Jak widzicie, złodzieje, łobuzy, a nawet przestępcy, nie zawsze są bezwględnymi ludźmi, pozbawionymi sumienia. Ja wymieniłam tylko trzy, ale liczba czynników, wpływających na stopień przestępczości wśród nieletnich jest ogromna. Zanim ocenimy drugiego człowieka, zastanówmy się – co sprawiło, że posunął się do tak okropnego czynu?

Myślę, że to pierwszy krok do efektywnego przeciwdziałania przestępczości i to nie tylko wśród nieletnich.

15 komentarzy:

  1. chyba najbardziej internet ma wpływ na spaczenie psychiki dziecka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Środowisko w jakim się dziecko wychowuje ma wpływ największy. Media mogą ten efekt pogłębiać jedynie. Bo dziecko,które ma normalny dom,kochających rodziców będzie w większości przypadków tak wychowywane,że żaden internet nie spaczy mu psychiki do tego stopnia. Resocjalizacja to trudna sztuka,często wręcz walka z wiatrakami. Bo wielu osób po prostu się nie da zmienić. Jeśli ktoś nie chce to cudu nikt nie uczyni,choćby dawał milion szans.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie największą część dzieci wynoszą z domu.
    Później ich charakter kształtuje się przez środowisko, w jakim się obracają- że tak powiem.
    Mimo wszystko, każdy musi ustalić sobie jakiś system wartości. Miałam swego czasu taką sytuację, że jako jedyna powiedziałam NIE i nie robiłam wbrew sobie. Byłam akceptowana w towarzystwie.
    W moim przypadku, tę cechę wypracowałam sobie od najmłodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, żadne dziecięce zachowanie nie bierze się znikąd, zawsze można znaleźć jakąś przyczynę: jak nie dom, to środowisko. Jak nie środowisko to internet. Można się prześcigać w poszukiwaniu odpowiedzi, ale u każdego będzie to coś innego. Trzeba tylko mieć na uwadze to, że jakiś powód być musi

    OdpowiedzUsuń
  5. Media rzeczywiście mają ogromny wpływ na nasze dzieci... . Kiedyś nie było internetu i takiego dostępu do tv czy też gier komputerowych i społeczeństwo wydawało się jakby ciut lepsze... a teraz? Niestety w dużej mierze sami jesteśmy sobie winni

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety sama widzę po moich rówieśnikach jak złe towarzystwo potrafi zmienić

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc sama wciąż myliłam te dwa pojęcia, sądziłam że znaczą to samo. Jeśli chodzi o demoralizację, to wpływ rówieśników, dojrzewanie któremu towarzyszą emocje powodują często tragiczne skutki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio miałam ten temat na wosie i szczerze to wcześniej nie znałam różnicy między tymi dwoma słowami. Dobrze, że o tym piszesz, bo jednak jest to ważne. Co do internetu i innych mediów niestety, ale to nas najbardziej demoralizuje i sprowadza na złą drogę. Internet z jednej strony to mój azyl, bo mam bloga i kanał, który jest malutką cząstką mnie. Ale z drugiej jest to też wielka czarna dziura, która w każdym momencie może zrobić krzywdę :(
    MOJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG
    MÓJ INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama też myślałam że te dwa pojęcia mogą znaczyć to samo. Zauważyłam ostatnio że sama bardzo szybko mogę skrytykować kogoś mi obcego - ale tak jak ty uważam że osoby takie jak nauczyciele czy wychowawcy powinni pozostać obiektywni i pomagać każdemu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie strasznie denerwuje jak ktoś nazywa kogoś nieświadomie nieletnim, niewiedząc co to oznacza. Świetnie, że napisałaś ten wpis, jest w nim dużo prawdy i mam nadzieję, że każdy będzie miał świadomość czym jest wywołana agresja. Dorastanie zmienia człowieka, dlatego tak ważnym jest by uświadamiać od najmłodszych lat co jest dobre a co złe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie miałam problemu gdy czytałam tabliczkę, że nieletnim alkoholu nie sprzedajemy czy coś w tym stylu. Z drugiej strony nie można o to winić pracowników sklepu bo takie tabliczki często są narzucane odgórnie że mają być i tyle .. i w każdym jednym sklepie one widnieją. Dla mnie pojęcia są takie same - choć teraz już wiem jaka jest ich obu definicja. CO nie oznacza, że "nieletni" jest osobą dorosłą, bo nie jest, ale mniejsza. Co do redbula reklama reklamą, ale nie można wszystkiego brać tak na poważnie i chyba tylko osoby z problemami umysłowymi wpadłyby na pomysł by to "sprawdzić", bo jednak te napoje nie są dla dzieci..

    OdpowiedzUsuń
  12. też zauważyłam,że dla wielu osób słowa te mają identyczne znaczenie, ale tak czasami bywa choćby jak przynajmniej i bynajmniej :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajnie, że poruszasz takie tematy :) Widzę czasami w gronie moich rówieśników jak potrafią obrzucać się błotem, bo nie wiedzą co czuje ta druga osoba. Niestety to już dość częste zjawisko. Nie pomagają rozmowy, dopiero, gdy coś się stanie to do nich dociera.

    Pzdr.
    http://agrafka-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż wstyd się przyznać, ale sama myliłam te dwa pojęcia. Ten post to cenna lekcja! http://tuklaudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Myśle że dzieci najwięcej wynoszą z domu ale racja telewizja ma na nich duży wpływ :( Wydaje mi się że jak nie było internetu itp to dzieci były spokojniejsze.

    OdpowiedzUsuń