Kara dożywotniego pozbawienia wolności - czy jest sens jej stosowania?

Zapewne wielu z Was nie zgodzi się z moim zdaniem na temat sensu stosowania dożywotniego pozbawienia wolności.


W końcu niektóre osoby z naszego społeczeństwa chciałyby aby ustawodawca wprowadził karę śmierci, sądząc, iż tylko poprzez śmierć, sprawca odkupi swoje winy.
Na całe szczęście, z racji tego, że Polska należy do Unii Europejskiej, poszerzenie katalogu kar kryminalnych o zawiśnięcie na stryczku, jest niemożliwe.


Ale przejdźmy do rzeczy.

Jestem za całkowitą eliminacją kary dożywotniego pozbawienia wolności z polskiego systemu prawnego.

I tu następuje atak ze strony społeczeństwa. A co z gwałcicielami?! Mordercami?! Mają być bezkarni?! A co gdyby to twoje dziecko zostało... Bla, bla, bla.

Okej, wszystko w porządku. Sprawca dopuścił się czynu zabronionego, a więc jasne, że odpowie przed wymiarem sprawiedliwości. Tym bardziej jeśli chodzi o przestępców groźnych albo recydywistów. Tacy powinni być surowo karani. 20-30 lat pozbawienia wolności owszem, ale nie całkowite wyeliminowanie ze społeczeństwa!

Dlaczego?
Otóż, nie takie są CELE stosowania kar kryminalnych.

Zgodnie z kodeksem karnym wykonawczym, wykonywanie kary pozbawienia wolności ma na celu wzbudzenie w skazanym woli współdziałania, chęci zmiany swojej postawy tak aby móc normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Odsiadka ma wzbudzić w sprawcy poczucie winy, sprawić aby wziął odpowiedzialność za swój czyn, poczuł potrzebę przestrzegania prawa.


A tym czasem co się dzieje?

Przestępcy trafiają do zakładów karnych, które nie dość, że są przepełnione, to i utrzymywane z naszych kieszeni. A powiedzcie mi, jaka jest różnica między karą 25, a dożywotniego pozbawienia wolności? Za kratami traci się poczucie czasu. Najtrudniej jest przez pierwszy 5-10 lat, a później? Cóż, człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego. Jaki jest więc sens trzymania kogoś przez 40-60 lat pośród osób, które w resocjalizacji raczej nie pomagają?

Kiedy o tym myślę, powiedzmy, że potrafię zrozumieć sądy, skazujące na dożywotnie pozbawienie wolności osoby, które dopuściły się zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, recydywistów, lub takich, dla których mordowanie i gwałty to jak dla nas posmarowanie bułki masłem.

Ale nie wiem czy słyszeliście o sprawie dwojga zakochanych w sobie ludzi, którzy dopuścili się czegoś strasznego. Zabili rodziców chłopaka.
Zostali skazani na 25 lat pozbawienia wolności. W odpowiedzi nasz prokurator generalny złożył kasację do Sądu Najwyższego o zasądzenie kary dożywotniego pozbawienia wolności. Dla osób, które nawet nie przekroczyły dwudziestego roku życia. Dla mnie to jest karygodne, że osoba z tak wysokim wykształceniem, domaga się aby dwójka osób, mających szansę na rozpoczęcie normalnego życia, została całkowicie wyeliminowana ze społeczeństwa.



I jak więzienia mają nie być przepełnione?

Kolejna sprawa to koszta. Nie ma co się oszukiwać. Polska do najbogatszych krajów się nie zalicza. Na utrzymanie dwóch osób, którzy mogą jeszcze wyjść na prostą, nie są aż tak groźnymi przestępcami, nas po prostu nie stać.

Nie zrozumcie mnie źle. Ja nie chcę aby przestępcy chodzili sobie po wolności. Jednak zamknięcie katalogu kar kryminalnych na 25 lat pozbawienia wolności byłoby dobrym rozwiązaniem. Bo widzicie, na seminarium dyplomowym nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy. W tym wszystkim nie chodzi o wysokość kary, a o jej nieuchronność.


19 komentarzy:

  1. Kurcze, ale jak ktoś zamordował własnych rodziców, w ogóle kogoś z premedytacją zamordował, to nie jest zbyt wysokie prawdopodobieństwo, że znów to zrobi? To spore ryzyko.
    Czy po takim czynie, ci ludzie naprawdę mają szansę na normalne życie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest ale nie powinno sięgać się od razu po dożywotnie pozbawienie wolności.
      To czy mają szansę na normalne życie zależy tylko i wyłącznie od nich. Tym bardziej, jak ktoś w chwili popełniania czynu jest zmanipulowany przez drugą osobę, jak było w przypadku tego chłopaka...
      Za 10-15 lat może być całkowicie innym człowiekiem.

      Usuń
  2. Całkowicie sie z Toba nie zgadzam, tez jestem przeciwniczka kary śmierci, bo tylko Bog ma prawo decydować o zakończeniu czyjegos zycia. Ale jestem zwolenniczka dożywocia albo sumowania lat wyroku dla seryjnych mordercow jak to mam miejsce w Stanach ( w efekcie delikwent zostaje skazany np. na 150 lat). Co do tej dwójki, ktorzy zabili rodziców chłopaka, to nie uważam aby ktos kto zamordował wlasna matke powinien chodzic wolno.
    Czy gdyby ktos Ci zabił dziecko, również stwierdziłabyś ze za 10 lat ten morderca sie zmieni?
    Mimo odmiennych opinii uważam, ze to bardzo interesujacy post, jakich malo w polskiej blogosferze.
    http://altealeszczynska.blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie uważam, że ktoś kto zamordował własną matkę powinien chodzić wolno. Dlatego 25 lat pozbawienia wolności uważam za karę adekwatną do czynu, który popełnili.

      Zapewne nie. Chciałabym najwyższego wyroku, ponieważ kierowałaby mną gorycz i chęć zemsty. Niemniej kara jakim jest dożywotnie pozbawienie wolności powinna być "zarezerwowana" dla zwyrodnialców.

      Tak naprawdę, siedząc za kratami przez 25 lat, człowiek ponosi ogromną odpowiedzialność. Traci dom, rodzinę, przyjaciół, szacunek, zaufanie...

      Bardzo dziękuję. :) Oczywiście szanuję każde, odmienne zdanie na ten temat.

      Usuń
  3. Moim zdaniem taka kara powinna być dla seryjnych zabójców, zazwyczaj takie osoby czerpią satysfakcje z morderstwa. Powinna być określona grupa osób, które zaliczają się na taka kare dożywocia, najlepiej tacy ludzie którym nie da się już pomóc w żaden sposób i pewnie najlepszym wyjściem była by ich śmierć. A jednorazowe wybryki traktować odpowiednio dobranymi latami więziennymi. Ale mówmy sobie prawdę, sprawiedliwości nie ma i pewnie nigdy nie będzie, są układy, układziki i inne powiązania.

    OdpowiedzUsuń
  4. hm ja uważam że taka kara powinna być dla pedofilów, gwałcicieli, psychopatów. dla osób które naprawdę nie chcą i nie mogą się zmienić i robią straszne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, ale historia pokazała, że po wyrokach 20, 30 lat tacy ludzie wychodzili i robili to samo/. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się pod tym komentarzem,

      Usuń
  6. Szanuje Twoje zdanie i poniekąd Cie rozumiem. Jednak uważam, ze kara śmierci powinna być stosowana na gwałcicielach, seryjnch mordercach czy pedofilach. Dlaczego? Chociażby dlatego, że więzenie utrzymuje się z podatków pracujących ludzi. A ja nie wyobrażam sobie pracować xx lat tylko dlatego, że ktoś w więzeniu popełnił błąd. Rozumiem jakieś przewinienia, lekkie omyłki ale nie takie coś..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będziemy stosować karę śmierci to również staniemy się mordercami. Nie my dajemy życie i nie my powinniśmy je odbierać.
      Tępimy przestępców, dopuszczających się zabójstw więc bądźmy konsekwentni i nie znizajmy się do ich kategorii. :)

      Usuń
    2. Nikt nie jest mordercą bo jeżeli ktoś w karze ma "kare śmierci" to nie całe społeczeństwo nie zabiło tego człowieka, tylko zorbił to on sam. Nikt nie kazał mu zabijać, gwałcić innych niewinnych ludzi. Chciał to zrobić to to zrobił więc nie możemy odpuszczać w nadziei "A może 25 lat w więzeniu go zmieni" - tylko dlaczego przez 25 lat mam płacić na tego mordercę? A potem wyjdzie i robi znowu to samo.. a niestety tak jest.

      Usuń
    3. Ale jednak ktoś tą karę śmierci będzie musiał wykonać. Co prawda, różnica jest między zabójcą planującym przestępstwo, a osobą która robi więźniowi śmiertelny zastrzyk.
      Uważam, że wcale nie jest przesądzone, iż ktoś kto wyjdzie po 25 latach będzie znów mordował. My słyszymy tylko o tych "złych" przypadkach, bo jak zwykle media chcą zwrócić na siebie uwagę. Ostatnio na wolność miało wyjść chyba 10 takich przestępców, i co? Słuch o nich zaginął bo nic nie zrobili?
      Oczywiście ma Pani rację z tym płaceniem na wieźnia, ale żeby od razu kara śmierci?

      I to nie jest tak, że stoje murem za gwalcicielami, pedofilami, zabójcami dzieci, itd. Ale proszę zauważyć, że niektore osoby jak np ta para młodych ludzi jest postrzegana jak ktoś, kto mordował z zimną krwią, ze szczególnym okrucieństwem.

      Dlaczego gwałciciel dostaje 10 lat, a Ci młodzi mieliby dostać dożywocie lub karę śmierci?

      Właśnie o takie przypadki mi chodzi.

      Usuń
  7. Ja jestem za przywróceniem kary śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również jestem za karą śmierci, zamiast dożywotniego pozbawienia wolności - taki człowiek i tak już nie ma życia, a koszty się znacznie zmniejszają.


    Pozdrawiam,
    www.dagabout.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Więzienie nie jest programem resocjalizacji dla więźniów tylko daje im możliwość przemyślenia sobie tego co zrobili źle, że dali się złapać i pozwala na pomyślenie o tym jak zrobić to bardziej dyskretnie po wyjściu. Znam taki przypadek kolesia, który uczestniczył w głośnej sprawie posiekania dziewczyny. Mało tego na swoim koncie miał handel żywym towarem, sprzedaż narkotyków
    9 nieujawnione) ale najprawdopodobniej jakieś morderstwo lub dwa. Dodatkowo należał do mafii i wymuszał haracze. Odsiedział trochę,w sypał znajomków i wypuścili go na wolność. Teraz już może nie zabija ludzi i nie sieka dziewczyn, ale zajmuje się dalej drobnymi rzeczami. Tylko po cichu bo zrozumiał, że musi być bardziej dyskretny w swoich działaniach.
    Gdybyśmy nie byli w UE to walczyłabym o wieszanie na stryczku, obcinanie jaj i rąk. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem kara śmierci byłaby za łatwa. Człowiek przykładowo kogoś zabił - zabijmy jego i po kłopocie. Wydaje mi się, że za przestępstwo dana osoba powinna siedzieć w więzieniu, żeby przemyśleć swój czyn. Jeśli chodzi o karę dożywotniego pozbawienia wolności, jestem za, jeśli chodzi o np. gwałty, morderstwa ze szczególnym okrucieństwem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdybyśmy wrócili do kary śmierci okazałoby się,
    że cofamy się do czasów średniowiecza a może i dalej.
    I to jest demokratyczne państwo prawne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem za karą śmierci, chociażby ze względu na to, że za kratki wciąż trafiają niewinni ludzie. Takie rzeczy się zdarzają teraz i mogłyby się zdarzać, gdyby taką karę wprowadzono.
    Jeżeli zaś chodzi o dożywocie czy w ogóle odsiadywanie wyroków, to wydaje mi się, że w Polsce nie jest to dla więźniów aż tak straszne doświadczenie jak w niektórych krajach. Poza tym, że żyją poza własnym otoczeniem (rodzina, przyjaciele), to mają dach nad głową, posiłki w regularnych porach, miejsce do spania, telewizor, siłownię, jak ktoś chce. Nieraz pijaczki specjalnie coś ukradną albo wybiją szybę w sklepowej witrynie, żeby chociażby przezimować w więzieniu. Wtedy i ciepło, i najeść sie można. Może i dożywocie nie ma sensu, ale jeżeli wprowadzono by kary krótsze, to chociaż ktoś powinien zadbać o to, aby więźniowie w jakikolwiek sposób przysłużyć się społeczeństwu - np. prace społeczne ;)

    OdpowiedzUsuń